czwartek, 18 lipca 2024

Polska

 Po powrocie z Holandii zajęcia długo nie szukałem, trafiła się mała rodzinna firma 4 Dafy z plandeka i i robota fajnie poukładana. Szybkie strzały do Danii i powrót do miejscowości nie daleko bazy zmiana naczepy i wyjazd trasy nocne. Ale długo nie potrwało to bo właściciele szybciej wydawali kasę niż auta zarabiały i firma nie przetrwała. Wtedy poszedłem do jednej z lokalnych firm prowadzona przez Duńczyka, transport ponadnormatywny i chłodniczy. Tutaj już mogłem zdobyć dodatkowe doświadczenie w gabarytach a było to transport turbin wiatrowych czyli wiatraki. Wozilismy rury, śmigła i turbiny, między czasie wsiadali się na zestawy z chłodną i tu już był transport ryby, warzyw i owoców. Jazda była po różnych krajach Europy zachodniej. Najwięcej czasu spędzone było w Anglii i Szkocji, ten pierwszy kraj nie zbyt czysty ale historycznie piękny a Szkocja to zadziwiają za każdym razem swoimi urokami i widokami. I tak czas leciał do marca 2015 roku do kolejnej zmiany. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Flixbus cz 1

 Pewnego listopadowego dnia szef woła do gabinetu, zastanawiam się na szybko co się mogło odwalić, czy czegoś nie zapomniałem zrobić, coś po...