Cza spędzony w Leszczyńskim szpitalu był to 13 dni, w tym czasie przeszedłem dwa zabiegi operacyjne, w jednym poskładali otwarte złamanie wyrostka łokcia gdzie w prezencie dostałem druty które ponoszę do końca życia i prawa stopa poskładana w opatrunek gipsowych do zrosniecia kości aby nie amputować, jak się zrośnie tak zostanie a w drugim prezentem było około 470 szwów na rogówkę oka. Po wyjściu ze szpitala do domu tu zaczęła się schody z naszym systemem NFZ. Zdjęcie szwów miało odbyć się na 10 dzień po wyjściu do domu, brak wolnego terminu w jakiej kolwiek przychodn, informacje jakie dostaje to proszę przyjść za trzy miesiące, moje zdziwienie ogromne bo mając skierowanie z wypisanym pilnym trybem leczenia odesłany z niczym i słowami to pana problem. W tej kwestii zostało tylko pójść prywatnie gdzie lekarz widząc co się stało nie wziął ani grosza za tą wizytę. Przed końcem pierwszego L4 przychodzi wezwanie na komisję ZUS celem kontroli czy zwolnienie jest adekwatne do stanu zdrowia. Moje zdziwienie że mam stawić się osobiście gdzie mam wpisane leżące że względu na gips założony i uszkodzenia kręgosłupa, dzwonię na podany numer i pytam czy muszę stawić się osobiście odpowiedź tak jak najbardziej, więc dzwonię po wujka aby pomógł się dostać do ZUS. Farsa nie samowita pani doktor ginekolog pyta kto kazał mi przyjechać widząc że nie mogę chodzić z dwoma osobami które mnie prowadzą każe jechać do domu. Widok ludzi siedzących na korytarzu ów urzędu patrzących na ciebie jak na jakiegoś niedorozwiniętego i szepty slyszych rozmowy na swój temat aż łzy same się cisną.
Tak sobie leżąc w łóżku w domu co dzień dawka kroplówek, leków przeciwbólowych opiatowych, zmian opatrunków dochodzi do zakażenia i dość mocnej infekcji operowanego oka lekarz zapomniał poinformować że opatrunek zdjąć nie zakładać, trafiłem w trybie pilnym do Wrocławskiego szpitala Uniwersyteckiego że skierowaniem na pilna operacje. Oczekując 14 godzin na SOR na przyjęcie przychodzi młody pan profesor badanie i info proszę jechać do domu nic się nie dzieje a płyny zapalne leją się jak strumień oko całe opuchnięte dotknąć nie można. Na drugi dzień zabieg w prywatnej klinice trwa 10 godzin, oko uratowane ale soczewka została usunięta, tęczowa ponownie cięta zrosty usuwane, za dwa tygodnie kolejny zabieg. I tak tych zabiegów odbyło się osiem. W ciągu sześciu miesięcy. W tym czasie gipsy zdjęte pozwolenie na chodzenie więc pora zacząć rehabilitację, fizjoterapeuta przez 3 dni przyjeżdżał na domowe wizyty aby pobudzić mięśnie i zacząć chodzić. Po sześciu dniach rehabilitacji kolejne rozczarowanie bo NFZ już nie zrefunduje dalszych bo w danym miesiącu limit wykorzystany więc znowu idę prywatnie. Dodatkowo sporo ćwiczeń w domu, międzyczasie walka z silnymi bulami które są powikłaniami i udręka po dzień dzisiejszy.
Po trzech latach walki dziś mogę się poruszać sam o własnych siłach i mogłem podjąć pracę i jak się domyślacie co to może być jeśli nie to w kolejnym epizodzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz