Dzień dobry.
W 2006 roku był rokiem dla mnie nie zbyt udanym zawodowo, wiele zmian w firmie która produkowała meble tapicerowane. Po krótkiej rozmowie z szefem doszliśmy do porozumienia i zamiast mnie zwolnić postanowiliśmy że zrobię prawo jazdy C+E i ruszymy z transportem swoich wyprodukowanych mebli, a że uwielbiam jeździć samochodem to nie dałem się długi namawiać. I tak po 2 miesiącach kursu rozpoczyna się przygoda z jazdy ciężarówka.
Na początku były to krótkie wyjazdy 2 dniowe do Niemiec do głównych magazynów sklepowych a powroty na pusto do fabryki gdzie czekała na mnie drugi kierowca który wracał z załadowany autem do Niemiec.
Tak minęło dwa lata firma zaczęła się rozrastać i szef dokupił 4 zestawy cięższe do 40 ton były to dwa Mercedesy Actros mp3 i dwie Scanie R420 i wtedy zaczęły się wyjazdy do Hiszpanii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz