wtorek, 16 lipca 2024

Początki

 Dzień dobry.

W 2006 roku był rokiem dla mnie nie zbyt udanym zawodowo, wiele zmian w firmie która produkowała meble tapicerowane. Po krótkiej rozmowie z szefem doszliśmy do porozumienia i zamiast mnie zwolnić postanowiliśmy że zrobię prawo jazdy C+E i ruszymy z transportem swoich wyprodukowanych mebli, a że uwielbiam jeździć samochodem to nie dałem się długi namawiać. I tak po 2 miesiącach kursu rozpoczyna się przygoda z jazdy ciężarówka.

Na początku były to krótkie wyjazdy 2 dniowe do Niemiec do głównych magazynów sklepowych a powroty na pusto do fabryki gdzie czekała na mnie drugi kierowca który wracał z załadowany autem do Niemiec. 

Tak minęło dwa lata firma zaczęła się rozrastać i szef dokupił 4 zestawy cięższe do 40 ton były to dwa Mercedesy Actros mp3 i dwie Scanie R420 i wtedy zaczęły się wyjazdy do Hiszpanii.

Trasy były różne to Madryt, to okolice. Malagi Murcii, ale na firance ciężko się jeździło ciągle na full 24 tony i po 20 pasów do zapięcia ładunku i wtedy zapadła decyzja że pora zmienić pracę i zaczac coś innego robić ale nadal w transporcie. To już w kolejny temat będzie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Flixbus cz 1

 Pewnego listopadowego dnia szef woła do gabinetu, zastanawiam się na szybko co się mogło odwalić, czy czegoś nie zapomniałem zrobić, coś po...